— Lurga — mówię natychmiast, kręcąc głową. — To musiała być ona. Tylko ona miała dostęp do wszystkiego.
— Ona — mówi Kavros. — I ty.
— Poważnie, Kavros? — szydzę. — Nadal próbujesz zrzucić winę na mnie? Nawet po tych wszystkich dowodach?
— Jakich dowodach? — warczy Kavros. Wskazuje ręką na lodówkę. — Wiemy tylko, że ktoś doprawił mus jabłkowy.
— Po co miałabym się trudzić wstrzykiwaniem czegoś, sk






