Jestem przygnieciona ciężarem ciała Nyktosa. Teraz jest już całkiem na łóżku, z nogami wsuniętymi między moje uda, zmuszając mnie do szerokiego rozłożenia nóg.
Nie poruszyłam rękami, odkąd kazał mi tego nie robić, poza tym, że zacisnęłam palce na poduszce niczym szpony.
Jego usta dominują nad moimi, język głęboko bada moje wnętrze, a wargi są wymagające, niemal bolesne. Obezwładniające.
Jedna z je






