Poniedziałkowy ranek, wchodzę do klasy i zauważam, że miejsce Tyreka jest puste. Zgaduję, że nie jest to powód do natychmiastowego niepokoju, ale wiedząc to, co wiem o ludziach, którym jest dłużny pieniądze, nie mogę powstrzymać rosnącego we mnie uczucia lęku.
Zajmuję miejsce obok Gretti. Dosłownie podskakuje na krześle.
– Nigdy nie uwierzysz, co się stało – mówi.
To uczucie lęku we mnie przeradza






