***Logan***
Byłem już obudzony, gdy zegar wybił ósmą. W pełni ubrany, siedząc na krawędzi łóżka z telefonem w dłoni, leniwie przewijałem wiadomości. Co jakiś czas mój wzrok wędrował z powrotem na Estellę, wciąż zaplątaną w pościel, w połowie zakopaną pod kołdrą, której blond włosy rozsypywały się na czerwonej poduszce.
Spokojna. Zbyt spokojna.
Przez minutę prawie pomyślałem, że umarła we śnie. Wyg






