Poruszyłam się, czując na sobie ciężkie ciepło. Moja noga była splątana z udem Victora, a moja dłoń – o Boże – spoczywała prosto na jego bardzo nagim biodrze. Jego ramię spoczywało leniwie na mojej talii, a palce były zaciśnięte tak, jakbym należała do niego.
Moje oczy się otworzyły i napotkały jego wzrok – już mi się przyglądał z sennym rozbawieniem.
– Dzień dobry, pani Sterling – przeciągnął, a






