Victor
Wszedłem do pokoju i miałem wrażenie, jakby właśnie odczytano wyrok śmierci.
Nora kuliła się na kanapie niczym zepsuta lalka. Jej twarz pokryta była plamami, a oddech miała nierówny. Hazel obejmowała ją ramieniem, powoli i kojąco masując jej ramię. Tessa krążyła w pobliżu okna z telefonem przy uchu, a jej głos brzmiał ostro i cicho, gdy w pośpiechu coś tłumaczyła. Mama Hazel kręciła się w p






