Rozdział 7: Ta pozycja wymiata, kochanie.
– Czy my wciąż rozmawiamy o pokoju, Haze? – uśmiechnęła się złośliwie Piper.
Nikt się nie odezwał. Tak, jakby nikt nie chciał urazić cudownego dziecka.
Tata odchrząknął. – Hazel, pójście na drobne ustępstwa wobec młodszej siostry, żeby mogła mieć wspaniałą uroczystość, nie powinno być powodem do wywlekania starych wspomnień.
– Jak chcesz, możesz wziąć mój






