Poranne światło wdarło się do pokoju, rzucając ten idealny, złocisty blask na wszystko, czego dotknęło.
Z wyjątkiem mnie.
Tak wiele wspomnień nas w takiej sytuacji, w tej pozycji, wypłynęło na powierzchnię. To działo się zawsze dlatego, że miałam załamanie. Zawsze przychodziłam do niego z płaczem.
A on przytulał mnie mocno i nie puszczał, dopóki nie czułam się dobrze.
Wiktor nigdy nie miał takich






