Victor
Odwróciła się, gdy podszedłem. Jego usta wykrzywiły się w złośliwym uśmiechu, jakby na mnie czekał.
Sęk w tym, że wiedziałem, że wcale tak nie było.
Ten skurwiel po prostu zawsze miał na twarzy ten krokodyli uśmiech.
Jego wargi leniwie wykrzywiły się w uśmiechu. – Proszę, proszę. Nie sądziłem, że cię tu zobaczę. Co się stało? Filadelfia zrobiła się zbyt nudna? Czy może ktoś wspomniał o słod






