Rozdział 118: Słucham?
***Hazel***
Cisza ma swój ciężar.
Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, jak ciężka może być, dopóki nie usiadłam na fotelu pasażera w samochodzie Caleba. Chłód skórzanej tapicerki przenikał tył moich ud, a niski pomruk silnika wypełniał luki w rozmowie, której żadne z nas nie chciało przeprowadzić.
W przeciwieństwie do przejażdżek z Victorem – gdzie cisza oznaczała komfort, gdzi






