***Logan***
Przez chwilę nie byłem pewien, czy dobrze usłyszałem Hazel. Stała przy oknie odwrócona do mnie plecami, z ramionami ciasno owiniętymi wokół talii, jakby próbowała utrzymać się w jednym kawałku.
Noc na zewnątrz rozpościerała się szeroka i milcząca, a szyba odbijała jej bladą twarz w słabych fragmentach. Nie odwróciła się. Nie poruszyła się. Po prostu tam stała, jakby to, co właśnie pow






