W ciągu zaledwie kilku sekund wszyscy w pokoju zaczęli się gorączkowo krzątać. Finare natychmiast wyszedł, by wykonać telefony. Gwardzista wyprowadził skrybę, Betę Kline'a. Do pomieszczenia wbiegła cała rzesza kolejnych strażników.
Valentin kierował ich w różne części pokoju. Rozwijano mapy. Strażnicy szeptali, nawiązując połączenia w tajemniczy sposób – mówili do wnętrza swoich dłoni, a potem uwa






