Zora – punkt widzenia
Gdy zamrugałam i otworzyłam oczy, świat dookoła był przeważnie spowity mrokiem. Blask gwiazd wpadał jasno przez okno, a jedno z nas musiało zostawić włączone światło w łazience. Pomarańczowa poświata połyskiwała na śpiącej postaci obok mnie.
Ramiona Kairosa zaciśnięte były wokół mnie, dociskając do siebie nasze torsy. Był ciepły i mimo twardości jego dobrze umięśnionej klatki






