Perspektywa Zory
Wiedziałam, że to nie usatysfakcjonowało Maxa, więc po przelotnym zerknięciu na pozostałych, powiedziałam do niego: – Może byśmy odeszli na bok i przez chwilę porozmawiali na osobności.
– Kairos – zaczął Valentin, podchwytując moją myśl. – Pomóż mi z nimi. Ustawimy je do kolejnego ćwiczenia.
Kairos zamamrotał coś niezadowolony pod nosem, ale się zgodził.
Podczas gdy oni zajmowali






