Sala gimnastyczna była wypełniona ludźmi.
Buczeli na mnie, gdy szłam w stronę mat sparingowych. Większość z nich została usunięta z tego obszaru, poza jedną. Błyszczała, jakby ktoś ją przed chwilą wypolerował. A na samym jej środku stał nie kto inny jak Kairos.
Szłam w jego stronę, z dumnie uniesioną głową i spojrzeniem przeszywającym każdego, kto złapał ze mną kontakt wzrokowy. Kilka wilków próbo






