Poczułam, jak każda kość w moim ciele się kruszy.
Nie dałam rady.
Kairos mnie pokonał.
Poruszyłam się lekko w łóżku, na którym leżałam. Natychmiast rozpoznałam pomieszczenie jako skrzydło szpitalne. Po mojej prawej stronie rozlegało się ciche pikanie. Spojrzałam w dół i zobaczyłam kroplówkę wystającą z mojej dłoni. Zmarszczyłam brwi. Spróbowałam usiąść wyżej, ale mój mózg pulsował w czaszce. Opadł






