Maximus
Maximus nie czuł takiej furii od czasu, zanim zaczął naukę w Akademii Alfa. Wiedział, że dziewczyny uwzięły się na Zorę. Kiedykolwiek to Kairos zaczynał z nią drzeć koty, nie potrafił się zmusić, by go powstrzymać, ale Mallory to nie Kairos. Bella zresztą też nie.
– Maxie? – zagruchała Mallory. – Co ty robisz, kochanie?
– Nie pieprzę się z Zorą – warknął Maximus.
– Ale zeszłej nocy byłeś w






