Następnego ranka pod moje drzwi podsunięto kolejny liścik. Był napisany normalnym charakterem pisma Valentina, z podwójnie podkreśloną godziną: dwudziesta druga. Zmarszczyłam na ten widok brwi.
Zazwyczaj chciał się spotkać rano, przed Podstawami. To spotkanie miało odbyć się w nocy, po pierwsze, a po drugie, nie w dniu Podstaw. Ponadto podwójne podkreślenie wydawało się naglące i wymuszone. Wcisnę






