– Arissa! – zawołał Benjamin, a ona aż podskoczyła.
– O co chodzi? – zapytała, obrzucając go gniewnym spojrzeniem, gdy wyszła z łazienki.
*Dzięki Bogu przykrył się kocem. Nie wiem, jak długo moje serce by to wytrzymało, gdyby tego nie zrobił.*
– Pomóż mi się ubrać.
– A po co chcesz się ubierać? – zapytała ze zdziwieniem.
– Chcę iść do łazienki – odpowiedział, nie odrywając od niej wzroku.
Jako że






