– Zjedz to na razie. Jutro zrobię ci coś dobrego – obiecała Arissa.
W odpowiedzi Benjamin prychnął cicho.
Wychwytując zniewagę w jego głosie, Arissa poczuła się zakłopotana.
– Obiecuję, że już nigdy tego nie zrobię. Moje umiejętności kulinarne właściwie nie są złe, więc po prostu powiedz mi, co lubisz albo co chcesz zjeść.
– Jesteś pewna? – Benjamin wpatrywał się w chwalącą się kobietę, z subtelny






