Edwin uśmiechnął się i skinął głową. – W takim razie proszę odpoczywać, panie Graham. Wpadnę znowu jutro.
Po tych słowach wyszedł.
Benjamin spojrzał na drzwi, a następnie w kierunku łazienki, po czym powiedział: – Poszedł sobie, możesz już wyjść.
Arissa, która czekała w łazience, poczuła się niezręcznie, słysząc słowa Benjamina.
Otworzyła drzwi i omiotła wzrokiem pomieszczenie.
Nie opuściła łazien






