**Jaxson**
Moje dni były napakowane – treningi, spotkania i o wiele za dużo czasu spędzanego na niańczeniu ego innych facetów. Poranki z Maddoxem planującym zagrywki, popołudnia na kłótniach ze składem z dziekanem, a te resztki czasu, które mi zostawały, wykorzystywałem na dyskretne szukanie odpowiednich ludzi, by oglądali mojego chłopca. Łowcy talentów nie pojawiali się magicznie na trybunach – t






