**Luke**
Okej, więc może mój mały wyczyn w czasie lunchu nie poszedł do końca zgodnie z moim planem. Wszedłem tam myśląc, że dostanę moją „dawkę szczęścia”, a co dostałem zamiast tego? Wykopany z jego biura z sześcioma punktami karnymi na moim tyłku. Sześć. Nawet nie w porządku. I jasne, to będzie cholernie bolało, kiedy przyjdzie na nie pora – ale o rany, ta opieka po wszystkim? Sposób, w jaki mn






