**Jaxson**
– Szczęśliwego Święta Dziękczynienia, skarbie. – Pocałunkiem obudziłem tego ranka Luke'a.
Przekręcił się w moją stronę, z na wpół przymkniętymi oczami, i bez zastanowienia oddał pocałunek. Słodki, zaspany pocałunek, który smakował jak coś normalnego – jak normalny związek, gdybyśmy nie tkwili po uszy w tej popieprzonej sytuacji. Na moment pozwoliłem sobie zatracić się w fantazji o parze






