**Luke**
– Nigdy nie chciałem cię zranić, Chloe. – I tym razem mówiłem to szczerze. Była jedną z pierwszych nieznajomych osób, które okazały mi życzliwość w Alabamie, i polubiłem ją, naprawdę ją polubiłem. – Zależy mi na tobie.
– Mnie też bardzo na tobie zależy... i potrafię czekać. – Jej oczy badały moje, łagodniejsze, niż na to zasługiwałem. Następnie spuściła wzrok, wykręcając w dłoniach pasek






