**Jaxson**
Obudził mnie dźwięk telefonu wibrującego na szafce nocnej.
Przez sekundę nie wiedziałem, gdzie jestem.
Ciemny pokój. Ciężar w moich ramionach. Miękki oddech na mojej klatce piersiowej.
Luke.
Spaliśmy zaledwie kilka godzin, splątani ze sobą jak dwoje idiotów próbujących udawać, że za cholernym oknem nie czeka rzeczywistość.
Telefon znów zawibrował.
Luke podskoczył ze snu obok mnie, mruga






