**Luke**
Zanim dotarłem z powrotem do domu, była już głęboka sobotnia noc, ten rodzaj godziny, w której wszystko wydawało się napięte do granic możliwości i nierealne. Moje nerwy były postrzępione, a fizycznie właściwie nie miałem już energii, ale w sekundzie, w której wszedłem do pokoju Chloe i zobaczyłem ją siedzącą prosto—bladą, zmęczoną i tak samo rozdartą jak ja—coś we mnie puściło.
Richard t






