**Luke**
Obudziłem się nagi, splątany w ciepło, ból i miarowy rytm oddechu innego mężczyzny.
Mój mózg próbował rozpocząć swój zwykły poranny sprint – panikując, napinając się, walcząc – ale wszystko wydawało się... przytłumione. Wyciszone. Jakby moje ciało podjęło decyzję, na którą mój umysł nie wyraził zgody.
Nie ruszyłem się.
Po prostu tam leżałem, wciąż wtulony w jego ramiona, plecami do jego k






