**Luke**
W szatni tętniło od napięcia, którego nikt nie odważył się nazwać. Kiedy wszedłem pod prysznic, kilku chłopaków poklepało mnie po ramieniu albo skinęło głową w ten niezgrabny sposób, w jaki robią to faceci, gdy nie są pewni, czy są pod wrażeniem, czy raczej zaniepokojeni. Żaden z nich nic nie powiedział. Nie musieli.
Diego podszedł niespiesznym krokiem, z ręcznikiem przerzuconym przez szy






