**Jaxson**
Oto i ona — iskra. Dałem mu zielone światło, by dał upust emocjom, dołączając do tego uczciwe ostrzeżenie. Ale tym razem to nie był nieostrożny wybuch ani błąd w mojej kontroli.
To było *celowe*.
Każdy mój dzisiejszy ruch — od milczenia, przez spojrzenia, aż po chłodny, kliniczny dystans — był przemyślany. Wykalkulowany. Konieczny.
*Cóż, może incydent pod prysznicem był w większym stopn






