**Luke**
Szczerze mówiąc, wymiatałem.
Letni obóz przygotowawczy nie miał prawa być aż tak przyjemny, ale coś się zmieniło – jakbym w końcu wskoczył na właściwe tory. Moje podania były celniejsze, przewidywanie gry ostrzejsze, a ja poruszałem się tak, jakby moje cholerne ciało wreszcie nadążyło za mózgiem. Nawet te obłąkane ćwiczenia kondycyjne trenera Jaxsona nie robiły już na mnie takiego wrażeni






