**Jaxson**
Wszystkie oczy w sali zwrócone były na niego.
Nie na mnie, nie na Vance'a, nie na wykwalifikowanych Mistrzów dominujących nad swoimi posłusznymi uległymi na scenach. Na Luke'a. *Mojego* Luke'a. Mojego nieskazitelnego, przepięknego, drżącego chłopca, który nie miał pojęcia, jak bardzo kradnie całą uwagę, po prostu klęcząc u moich stóp.
Widziałem to, co widzieli inni — nieśmiałość owinięt






