Punkt widzenia Edwarda
"Alfo Edwardzie" – odezwał się głos z mroku. Oboje odwróciliśmy się w jego stronę. Ukryty w cieniach mężczyzna miał na sobie szatę, która całkowicie zasłaniała mu twarz; nawet z tej odległości czułem bijący od niego wyraźny odór śmierci.
"Amacus, we własnej osobie" – mruknęła Anaiah.
"Ależ oczywiście, moja droga. Posiadasz coś, co należy do mnie" – rzekł.
O co, do cholery, w






