Kenji usiadł na skraju łóżka z telefonem w dłoni, którego ekran świecił od e-maili, którymi powinien się bardziej przejmować.
Słyszał już stłumione kroki nad głową. Śmiech. Muzykę.
Odłożył telefon.
Ten jeden raz świat się nie zawali, jeśli zignoruje go na kilka godzin.
Jednak, nawet jeśli zignorował pracę, coś innego nie dawało mu spokoju – coś związanego z białowłosym, dzikim kotem.
Nie potrafił






