***Rozdział 229: Obrzydliwy błąd***
***Victor***
– Całe szczęście, że pomijamy przedstawianie się – powiedziałem spokojnie, choć każdy mięsień w moim ciele był boleśnie napięty. – Znasz już Paige. A to oznacza, że wiesz dokładnie, dlaczego tu jest. Wiesz, dlaczego my tu jesteśmy.
Marcus stał blisko środka salonu niczym człowiek, który wciąż wierzył, że jest panem ziemi, po której stąpa. Jego posta






