***Tessa***
– Nie! – Moje dłonie powędrowały na jego plecy, paznokcie wbiły się w skórę, przytrzymując go mocno we mnie. Ta ostra intymność była przytłaczająca, wręcz ogromna.
Otworzyłam oczy, napotykając jego zielone spojrzenie. Widziałam, jak dociera do niego prawda, jak spogląda w dół, na nasze połączone ciała. Wiedziałam, co zobaczył.
Słaba, ciemna smuga na czubku prezerwatywy, widoczna na tle






