***Hazel***
– Cześć, mamo.
Słowo mama wciąż wymawiało się w moich ustach niezwykle krucho. Jak szkło. Jak coś, co może pęknąć, jeśli wypowiem je zbyt głośno. Domyślam się, że właśnie to robią z człowiekiem lata traumy.
Natychmiast wciągnęła mnie w objęcia; jej ramiona zacisnęły się na moich barkach, cienkie i rozedrgane. Musiałam walczyć z instynktem, by ją podtrzymać, bojąc się, że jeśli oprę si






