Rozdział 158: To dziwkarz!
***Hazel***
„Nienawidzę go. Nienawidzę go. Nienawidzę go.”
Słowa wyrywały się ze mnie jak kule, jedno po drugim, odbijając się od ścian szpitalnej sali. „Boże, jak ja nienawidzę tego zadowolonego z siebie sku…” Kątem oka dostrzegłam śpiącą sylwetkę mamy i syknęłam pod nosem: „…skurczybyka.”
Dobrze było to z siebie wyrzucić. Nie na tyle, by powstrzymać wrzątek krążący w






