**Logan**
Samochodu Estelli już nie było, kiedy wyszedłem na parking, a jej tylne światła znikały w mżawce. Ale to nie miało znaczenia.
Wiedziałem dokładnie, gdzie mieszka – a co ważniejsze, dokładnie, jaką drogą będzie wracać do domu.
Wszystko szło wręcz zbyt łatwo. Wiedziałem, że pod koniec nocy będzie pode mną, drżąca i bez tchu, a ja znajdę się dokładnie tam, gdzie chciałem być.
Wsiadłem do sa






