***Hazel***
Zawsze nienawidziłam pakowania, więc to, że Victor zrobił to przed naszą podróżą do Włoch, wydaje się być boską interwencją. Przysięgam, że ktoś na górze zlitował się nade mną i zesłał mi mężczyznę, który jest dobry we wszystkim, w czym ja jestem beznadziejna.
– Jesteś pewna, że zabrałaś wszystko, czego potrzebujesz? – pyta Logan, opierając się o futrynę drzwi ze skrzyżowanymi ramionam






