„Mam mówić dalej?” – zapytał Victor, a jego głos był miarowy, prawie jakby obawiał się, dokąd doprowadzi ta rozmowa.
Skinęłam głową, chociaż zaschło mi w gardle. Tętno łomotało mi o żebra, ostrzegając, że cokolwiek nadejdzie, rozdrapie rany, na których leczenie poświęciłam lata.
„Co mój ojciec mógł ci powiedzieć?” – szepnęłam, choć ciężar w piersi podpowiadał mi, że już wiem.
Wzrok Victora nie zad






