Jego słowa prześlizgnęły się po moim kręgosłupie jak wąż, powlekając każdy nerw niepokojem.
– Nienawidzę patrzeć na ciebie z tym facetem. – Głos Caleba załamał się czymś surowym i desperackim, podszytym jednak obrzydliwym podtekstem. Jego głowa opadła na moją klatkę piersiową, a policzek ocierał się o mnie z boku na bok niczym u niespokojnego dziecka szukającego pocieszenia. – Wygrałaś, Hazel. Sko






