Cisza, która zapadła po tym, jak uderzyłam Piper w twarz, była ogłuszająca. Wyglądało na to, że wszyscy wstrzymali oddech, czekając na dalszy rozwój wypadków.
A ja znałam moją siostrę. Cisza u niej nigdy nie trwała długo.
Jej wrzask rozdarł powietrze, gdy skoczyła przed siebie i z całej siły wymierzyła mi policzek. Pieczenie było ostre, ale ledwie to zarejestrowałam. Spodziewałam się tego.
Piper






