***Hazel***
Odskakuję tak gwałtownie, jakby słowa Victora mnie oparzyły; wplatam dłoń we włosy i szarpię je, jakby ten ból miał przywrócić mi pion.
– To nieprawda! – Mój głos brzmi zbyt piskliwie, zbyt sztucznie. Próbuję jeszcze raz, ciszej, jak wyuczona na pamięć regułka, dokładnie tak, jak przez całe życie broniłam Piper. – Piper jest instruktorką jogi. Nauczycielką baletu. Ciągle lata do Los An






