Chyba musiałam zasnąć w celi, bo następną rzeczą, jaka się wydarzyła, było powolne otwieranie moich oczu na dźwięk kluczy. Zamrugałam kilka razy i zobaczyłam, jak drzwi do mojej celi zostają gwałtownie otwarte. Podniosłam się z pozycji zgiętej w pół na ławce, przecierając oczy.
– Wstawaj, Smith – warknął strażnik. – Proces zaczyna się teraz.
Zamrugałam ze zdziwieniem, ale nie zrobiłam nic poza wst






