Wrzawa, która wybuchła po słowach Thorne'a, była wręcz żarłoczna. Zatopiłam zęby w dolnej wardze, żeby nie wybuchnąć śmiechem. To było czyste szaleństwo.
Thorne nie mógł chyba uważać, że jestem sukubem, prawda?
Keverow uderzyła młotkiem w biurko. – Cisza! – ryknęła. – To absurd! Brak profesjonalizmu na tej sali sądowej przechodzi ludzkie pojęcie!
Tłum nieznacznie ucichł, ale pośród zgromadzonych w






