Maximus zajął miejsce na mównicy i usiadł w milczeniu. Zarówno przedstawiciel, jak i Keverow szeleszczyli swoimi papierami. Kairos nadal próbował spleść swój mały palec z moim. Utkwiłam wzrok w Maximusie, podczas gdy on poprawiał się na miejscu. Posłał mi łagodny uśmiech.
– Wysoki Alfo Wolfham – głos przedstawiciela przerwał nasze spojrzenia. Maximus oderwał ode mnie wzrok, a ja próbowałam przełkn






