W całym atrium zapanowała tak głucha cisza, że można było usłyszeć upadek szpilki.
Jedynym dźwiękiem, który przenikał przestrzeń, były świsty wciąganego przez ludzi powietrza. Ale nie byłam pewna, czy chociaż połowa auli w ogóle oddycha. Ja z pewnością nie oddychałam, dopóki w końcu nie zaczerpnęłam głęboko tchu. Odwróciłam się, by sprawdzić, czy Maximus i Kairos wpadli w panikę.
Usta Maximusa był






