Powietrze w pokoju, w którym się zebraliśmy, było duszne. Czy to z powodu liczby osób w nim przebywających? Być może. Bardziej prawdopodobne było jednak to, że moja matka, Królowa wszystkich wilków, właśnie zrzuciła na wszystkich bombę z prawdą, kazała swojemu magowi pozbawić przytomności studenta, a potem po prostu sobie wyszła, jakby to był zwykły dzień.
Przynajmniej dowiedziałam się, po kim odz






