Kairos
Wiatr smagał jego twarz i palił go w policzki. Czuł się tak, jakby ktoś wielokrotnie go policzkował. Zupełnie jak wtedy, gdy był młodszy i bez przerwy pyskował swojej matce, a ona uderzała go w twarz. Z czułością uniósł dłoń do policzka, przypominając sobie swój niewyparzony język.
Bogowie, był bezczelnym małym gnojkiem.
Kairos zawsze zastanawiał się, dlaczego wyrósł na kogoś takiego. Jego






